sentio hero

SŁYSZYSZ CZY SŁUCHASZ – SEKRET UDANEJ KOMUNIKACJI Z DZIECKIEM

ROZWÓJ

„Natura dała nam dwoje oczu, dwoje uszu, ale tylko jeden język po to, abyśmy więcej patrzyli i słuchali, niż mówili.”

 

Sokrates żył prawie 2500 lat temu i już wiedział o co chodzi w komunikacji międzyludzkiej.

Prawda jest taka, że lubimy gadać, wtrącać się, osądzać i opowiadać o sobie.

Przykład z życia. Mój znajomy zawsze, gdy rozmawiamy przez telefon dużo mówi o sobie, o tym, co się zdarzyło w jego rodzinie, jak dzieci urosły, jak w pracy u żony, co wyremontowali w mieszkaniu itp.  Jak już się tak naopowiada i naopowiada, a ja się tak nasłucham i nasłucham, zadaje w końcu pytanie: A co u Ciebie?  Ja wtedy cała happy, zaczynam: „ U mnie …….”  Udaje mi się wypowiedzieć może kilka zdań, gdy on znowu coś wtrąca, wraca do opowieści o sobie i podaje przykłady ze swojego życia. Jego monolog przeplata się z kilkoma zdaniami, które uda mi się w międzyczasie wypowiedzieć. Ja już się do tego przyzwyczaiłam,  ale wiem, że dla niektórych bywa to męczące i irytujące.

Rozmowa powinna odbywać się w dwóch kierunkach. Monolog to nie jest rozmowa.

Niby takie proste, wysłuchanie drugiej osoby, ale słuchanie często jest mylone ze słyszeniem. Słyszenie, jak wiemy z biologii, to odbiór i przekazywanie fal akustycznych. Po prostu słyszymy, że ktoś coś mówi. W słuchaniu, nie chodzi tylko o to, by  korzystać z uszu i jednym wpuszczać, drugim wypuszczać. By druga osoba czuła się WYSŁUCHANA , koncentrujemy się na zrozumieniu, tego co do nas mówi, co czuje i co chce nam przekazać. Czyli podejmujemy jakiś wysiłek, staramy się. I wtedy to jest już tzw. słuchanie aktywne, tak bardzo istotne w procesie komunikacji.

Aktywne słuchanie ma szczególne znaczenie w przypadku rozmów z dziećmi.

Rozmowa z dzieckiem wymaga cierpliwości. W dzisiejszych czasach brak czasu pośpiech i zmęczenie są wielkimi wrogami udanej komunikacji. Nie myśl sobie, jednak, że Cię to usprawiedliwi.

Dorośli często nie zdają sobie sprawy, że cały czas kształtują swoje dzieci i uczą je życia. Komunikacja to jedna z najważniejszych umiejętności człowieka w dzisiejszych czasach. Ma wpływ na to, jak sobie radzimy w życiu codziennym, rodzinnym i zawodowym. Dlatego tak ważne jest, by rodzice od początku dawali przykład swoim pociechom, jak budować relacje oparte na komunikacji. Jak mówić, ale też, jak słuchać.

Słuchanie po raz 100 opowieści o kucykach My Little Pony czy lokomotywie Tomku bywa męczące , ale to jest część świata naszego dziecka, ono nas do tego świata zaprasza, opowiada nam o nim, bo tak postrzega swoją rzeczywistość. Jeśli zignorujemy dziecko na samym początku i nie nauczymy dziecka, że może nam otwarcie mówić o tym czym chce, kiedy tylko ma taką potrzebę, jak będzie nastolatkiem nie przyjdzie i nie zacznie opowiadać o pierwszej miłości, problemach szkolnych, rówieśnikach i bardzo groźnych pokusach dzisiejszego świata. Będzie już bardzo ciężko o dobrą komunikację albo nawet i za późno… Wielokrotnie słyszałam już od koleżanek-mam: „Skąd Ty to wiesz ? Ta moja to mi nic nie mówi.” A moja mi mówi, bo od zawsze wie, że wysłucham, że poświęcę uwagę, zainteresuję się, nie będę się wymądrzać, nie będę się wydzierać.

Nie chodzi o  to , żeby się dziecko spowiadało się nam  ze wszystkiego, chodzi o to, że jak CZUJE potrzebę, wie ,że może do nas przyjść i będzie uważnie wysłuchane. Często tylko o to chodzi, o nic więcej.

Czasem dzieci uczą się, że rozmowy z rodzicami nie dość , że nie pomagają, to nie mają sensu, bo i tak rodzic ma zawsze rację  i tak dziecko musi się dostosować i tak będzie musiało słuchać monologów  itp. itd. Skutek ? Nie przychodzą do rodziców po pomoc następnym razem, zamykają się w sobie, albo idą do kogoś innego, bo wiedzą ,że są skazani na porażkę , że w tej bitwie nie da się wygrać.

Jeśli dziecko nie chce z Tobą rozmawiać oznacza to (sorki), że gdzieś po drodze dałeś plamę i zbyt dobrym słuchaczem nie jesteś. Lubisz rozmowy z kimś, kto Cię nie słucha, albo udaje, że słucha, ma gdzieś to, o czym mówisz, albo ciągle nie ma dla Ciebie czasu, albo nie daje Ci dojść do słowa ? …. No właśnie.

 

Sam fakt posiadania uszu nie czyni z Ciebie dobrego partnera do rozmów 😉

To lećmy do meritum: Jak słuchać aktywnie ?

Podaję zasady w odniesieniu do rozmów z dzieckiem, ale oczywiście sprawdzą się również w komunikacji z dorosłymi. Wypróbuj na mamie, teściu, koledze z pracy itp. byle nie na pracownikach Biura  Obsługi Klienta 😉

 

Kiedy słuchasz:

 

-słuchaj z uwagą i skoncentruj się

-nie rób w tym czasie czegoś innego, jeśli nie możesz w tym momencie skupić się na dziecku, przeproś i obiecaj, że np. za 15 minut będziesz mógł się skupić na rozmowie, jeśli naprawdę nie masz teraz czasu , powiedz to i przełóż rozmowę , wywiąż się z tego co obiecałeś

– utrzymuj kontakt wzrokowy, pochyl się w stronę dziecka (jak dziecko jest małe, warto być na tej samej wysokości, nie z pozycji „góry”)

– NG i NP – czyli nie gadaj tyle i nie przerywaj (choć może być ciężko się powstrzymać)

-okaż empatię

-wyłączaj swoje odczucia i myśli w procesie komunikacji, zachęcaj do mówienia: „A to ciekawe…., opowiedz o tym coś więcej.. To wydaje się dla ciebie ważne…., Serio ?, Naprawdę …?, To musiało być super, opowiadaj…

TU UWAGA:   Dzieci wyczuwają nieszczerość  i wychwycą sztuczność. Jak będziesz co chwilę jak z automatu i od niechcenia rzucał „ to super”, naprawdę, „świetnie” i tak w kółko, dziecko zorientuje się, że nie słuchasz. Byłam świadkiem „rozmowy” mamy z synkiem w pizzerii.  Chłopiec, około czteroletni coś opowiada.  Mama wlepiona wzrokiem w telefon wtrąca co chwilę na zmianę: naprawdę ?…. super,  naprawdę ? super…To nie jest słuchanie aktywne.

-okaż akceptację – oznacza to, że nie musisz się z czymś zgadzać (mimo że w środku aż się gotujesz) ale nie możesz być oceniający i krytykujący. Mózg jest bardzo aktywny, rwie się, by coś dodać, odeprzeć atak , zaprotestować.  Przynajmniej przez jakiś czas swoje opinie i swój punkt widzenia zachowaj dla siebie i ugryź się w język

-nie zadawaj zbyt wielu pytań. Dziecko powie o tym, co chce powiedzieć na daną chwilę. Przyparte do muru może się wycofać albo odpowiadać zdawkowo.

-dzieci nabierają ochoty do mówienia często w bardzo nieoczekiwanych momentach (przed snem, podczas wspólnej jazdy samochodem, po drodze do sklepu itp.) Wykorzystaj te chwile, bo możesz stracić szansę i kolejnej nie dostaniesz

-nie spiesz się z dawaniem odpowiedzi. Ja wiem, że Ty wiesz, ale to dziecko ma dojść do tego same

 

Podsumowując:

 

Komunikacja to klucz do udanych relacji z dzieckiem.

Dzieci najczęściej przychodzą do rodziców  nie po odpowiedź, rozwiązanie czy radę. Chodzi głownie o wysłuchanie, akceptację, zrozumienie i empatię.

Słyszeć≠Słuchać

Zacznij od siebie a zobaczysz zmiany w relacjach z innymi. Pracuj nad swoimi umiejętnościami komunikacyjnymi  ogólnie – z partnerem, z członkami rodziny, w pracy. Jeśli nie potrafisz się porozumiewać z dorosłymi, to z dziećmi też Ci będzie ciężko.

Zapracowanie, zabieganie, pośpiech to wrogowie aktywnego słuchania, ale nie traktuj ich jako usprawiedliwienie. Czas, jaki przeznaczysz na rozmowę z dzieckiem zaprocentuje sto razy bardziej niż lokata w banku.

 

Słuchajmy i nie gadajmy tyle

Eve

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

WILK W OWCZEJ SKÓRZE- CZYLI JAK ROZPOZNAĆ MANIPULANTA

ROZWÓJ

 Czy te oczy mogą kłamać ?

 

Tak, manipulanci chodzą po świecie. Mogą być w Twojej rodzinie, może nim być Twój szef, niby-kumpel albo sąsiadka. Są przebiegli i przywdziewają różne maski,  by uśpić Twą czujność, mieć nad Tobą kontrolę i zadbać o swoje własne interesy pod pozorem dbania o Twoje. Pomimo tego, że w ich obecności nie czujesz się dobrze, masz wrażenie, że wysysają z Ciebie energię, wypalają emocjonalnie i podważają Twoje poczucie własnej wartości, nie wiesz do końca, co jest grane i jakie mają zamiary. Bo to spryciarze są niesamowici, którzy z premedytacją stosują różne wypróbowane techniki.

 

Jak nie dać się zwieść i rozpoznać manipulanta ?

 

1. Taka osoba zawsze próbuje uniknąć odpowiedzialności za swoje zachowanie. Tak przedstawia sytuację, byś to Ty czuł się winny. Zaprzecza i gra ofiarę.

2.Manipulant zaprzecza temu, co wcześniej powiedział czy obiecał. Odwraca kota ogonem i wychodzi na to, że to Ty się mylisz, masz słabą pamięć, źle usłyszałeś albo jesteś głupi.

3. Ma manię kontrolowania innych, w celu osiągnięcia swoich osobistych celów. Nie zastanawia się, jak jego zachowanie wpływa na innych. Nie ma miejsca na empatię.

 

Nie bądź marionetką w rękach manipulanta

 

 

4. Może się wydawać troskliwy, czuły, wrażliwy, ale w rzeczywistości chodzi o to by sobie innych podporządkować.

5. Stawia siebie i swoje problemy na pierwszym miejscu. Nawet, jak mówisz o swoich kłopotach, przekieruje rozmowę tak, by to jego sytuacja wydawała się gorsza i należałoby się mu współczucie i zrozumienie.

6. Ma narcystyczne usposobienie . Korzysta z uroku osobistego, żeby coś zdobyć i prawi komplementy,  zanim o coś poprosi.

7. Manipuluje faktami bądź przytłacza ogromem faktów i informacji, kłamie, nie mówi wszystkiego i wyolbrzymia.

8. Porównuje Cię do innych, by wymusić na Tobie jakieś działania, np. „Jakbym poprosił…, na pewno by dla mnie to zrobił” albo „Każdy na Twoim miejscu by skorzystał z szansy, jaką Ci daję ”

9. Używa sarkazmu i żartów (na Twój temat, Twojej rodziny, tego jak wyglądasz, jak się zachowujesz), które niby mają być zabawne i pokazać niesamowite poczucie humoru manipulanta, ale sprawiają, że czujesz się niekomfortowo i jesteś ośmieszony.

10. Stosuje szantaż emocjonalny, grozi i zastrasza.

11. Ma dwie twarze. Jeśli jesteś mu posłuszny i działasz po jego myśli, jesteś super, spoko, ekstra. Jak tylko przestajesz być posłuszny i wymykasz się spod kontroli, automatycznie staje się Twoim wrogiem

12. Znajdzie Twój słaby punkt i wykorzysta do swoich celów. Będzie dążyć do tego, byś się ugiął, poddał i czuł jak zbity pies.

 

Co jeśli już rozpoznałeś, że w Twoim życiu miesza manipulant ?

 

 

Szczerze ? Odetnij się jak najszybciej. Zerwij kontakt, a jak jest to niemożliwe, ogranicz kontakt do minimum. Nie próbuj manipulanta zmienić , bo to nic nie da. Dla niego ten problem nie istnieje. Jak nie Ty, to znajdzie się ktoś inny, kogo owinie sobie wokół palca i kto będzie tańczył do jego melodii. Taka osoba po prostu nie potrafi nawiązywać zdrowych relacji z ludźmi.

 

Zielony – pozytywny kolor nadziei…hmmm, nie tym razem

 

PAMIĘTAJ:  Masz prawo do szacunku, swobodnego wyrażania swoich myśli i uczuć. To Ty decydujesz, jak masz żyć, jak postępować i co jest dla Ciebie dobre.  Masz prawo do asertywności i sprzeciwu, jeśli ktoś narusza Twoje poczucie godności, bezpieczeństwa i źle wpływa na Twoje samopoczucie i zdrowie. Ufaj sobie i swojej intuicji . Pielęgnuj swoje mocne strony i nie pozwól, żeby ktoś robił z Ciebie głupka. 

A i jeszcze jedno: nie pokazuj całej dupy, jak nie znasz kogoś wystarczająco dobrze, bo może być to wykorzystane przeciwko Tobie.

 

 

Precz z manipulantami,

Eve

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

CZERWONY PASEK ? NIE, DZIĘKUJĘ, NIE POTRZEBUJĘ

EDUKACJA

Czy takie trofea uczynią dziecko mądrym i gotowym na wyzwania stawiane przez życie ?

Byłam w szkole podstawowej prymusem, żeby nie powiedzieć kujonem. Od góry do dołu soczyste piąteczki, zachowanie wzorowe. Innej opcji, niż wykucie na blachę nie było. Prześliczny obrazek pilnego dziecka. Miałam wpojone, że nauka to mój jedyny obowiązek, więc mam się przykładać. Tak też robiłam, zbierając po drodze nagrody, wyróżnienia i kolekcjonując czerwone paski jak szalona.

W liceum już tak łatwo nie było, klasa ambitna, nauczyciele wymagający i przeświadczeni, że to ICH przedmiot jest najważniejszy ze wszystkich, a program nauczania napakowany jak galeria handlowa w niedzielę.  Oj gdybym ja tylko wtedy wiedziała, że oceny nie tworzą człowieka, nie świadczą o jego inteligencji i nie dają gwarancji, że będę człowiekiem sukcesu w przyszłości. Gdybym to wtedy wiedziała…

Mimo bardzo dobrych ocen w szkole, nie uważam się za bardziej inteligentną, czy ogólnie lepszą od innych osób, które na świadectwach zbierały cały wachlarz ocen w skali 1-6. Wręcz mam wrażenie, że coś mi po drodze uciekło, coś utraciłam, bazując moje poczucie wartości na wynikach szkolnych.

 

 

Panu już dziękujemy 😉

Co dały mi czerwone paski patrząc z perspektywy czasu ? Nie za wiele.

 

Nauczyłam się…..uczyć. Przy takiej ilości materiału do wkucia, nie miałam wyjścia, trzeba było sobie jakoś naukę ułatwić. Poznałam, jakim typem ucznia jestem, opanowałam techniki uczenia się i zapamiętywania, które sama sobie wymyśliłam.

Nauczyłam się samodyscypliny i organizacji własnej pracy. Było to konieczne, bo gdybym zostawiała wszystko na ostatnią chwilę, nie ogarnęłabym tej ilości materiału. Tym bardziej, że dążyłam ambitnie do jak najlepszych ocen.

 

Uczenie się na pamięć szczegółów, dat, definicji nie ma najmniejszego sensu i nie przekłada się na wiedzę i umiejętności potrzebne w dorosłym życiu. Czerwony pasek to wynik pracowitości, sumienności i wysokich ambicji (dziecka i/lub rodziców). Bardzo wysokie średnie mają ci, którzy potrafią się podporządkować wymaganiom programu nauczania i nauczyciela, wpasować się w system i posłusznie wykonywać wyznaczone zadania.

 

 

 

NIE ŚWIADECTWO ZDOBI CZŁOWIEKA

Historie takich ludzi jak Winston Churchil, Richard Branson, T. Harv Eker czy  Bill Gates i wielu, wielu innych pokazują, że to nie prymusy zmieniają świat, ale szkolni przeciętniacy i buntownicy, których nie interesuje wkuwanie treści programu nauczania. Takim osobom w szkole nie zależało na kolekcjonowaniu piątek i szóstek, bo uważali to za nieprzydatne. Woleli rozwijać się w dziedzinach, w których byli dobrzy, mieli wysoko rozwinięte umiejętności społeczne, nie bali się ryzyka, mieli wizjonerskie predyspozycje, zdolność krytycznego myślenia, ufali sobie i wierzyli w siebie. Nijak się to ma do wiedzy wtłaczanej uczniom w szkole, testów, sprawdzianów i kartkówek, które podlegają ocenie.

 

A TERAZ MAŁY TEŚCIK

 

Pamiętasz definicję alkenów ? Co to jest pampa ? Co podarował Otton III Bolesławowi Chrobremu ? Podaj definicję sonetu. Opisz budowę gametofitu mszaków. Jakie były przyczyny zawarcia Unii polsko-węgierskiej w 1370 roku ? Jaką rolę odgrywają rybosomy ? Jaki jest wzór na gęstość substancji ? Hmm…No jak to, przecież uczyłeś się tego w szkole 😉

Twoje poczucie sukcesu nie powinno zależeć od tego, jak Cię ktoś ocenia

Na koniec :  APEL DO RODZICÓW

Wyluzujcie i :

Nie wywierajcie presji na dzieciach, by były prymusami. To nie gwarantuje życiowego i zawodowego sukcesu.

Rozmawiajcie z dziećmi i obserwujcie, co je interesuje, co robią z przyjemnością.

Nie wymagajcie czerwonego paska, a tym bardziej średniej 5,2. Szkoda ich czasu i wysiłku. Niech skupią się na tej dziedzinie, której zgłębianie daje im radość i przychodzi z łatwością. To z pewnością zaprocentuje w przyszłości.

Niech dzieciństwo będzie czasem odkrywania pasji, kreatywności, ciekawości, a nie ślęczenia nad książkami zgodnie z zasadą ‚zakuj, zdaj, zapomnij’.

Pozdrawiam i ściskam

Eve

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

NAJTRUDNIEJSZY PIERWSZY KROK…CO CIĘ POWSTRZYMUJE ?

ROZWÓJ

Nie tylko Ty masz czasami kłody pod nogami 

Często, żeby się do czegoś zabrać albo zmienić coś w swoim życiu,  potrzebujesz miesięcy lat, a bywa i tak, że w ogóle kończy się na ambitnych planach, przygotowaniach, radzeniu się innych i czytaniu w internecie, jak zacząć.

Niektórzy, z kolei, są mistrzami zaczynania, ale żeby wytrwać do końca to już gorzej. Ile miałaś już pomysłów na siebie, a ile z nich pozostało jedynie w sferze marzeń ? Ile razy początkowa ekscytacja, fanfary, super hiper przedsięwzięcia kończyły się szybko i już nie tak uroczyście ? Nic nadzwyczajnego, też to przerabiałam.

Czemu poddajemy się już na starcie albo gdzieś po drodze? Oto główni winowajcy:

brak wiary w siebie i w możliwości sukcesu – może bardzo utrudniać życie i stać na przeszkodzie do samorealizacji, temat baaaardzo istotny, dlatego będzie mu poświęcony oddzielny wpis

perfekcjonizm -bardzo dobrze mi znany upierdliwy prześladowca.  Tak dobrze chcemy coś przygotować, doszlifować, poprawiamy sto razy, rozmyślamy, aż zapominamy, albo nie mamy siły, żeby wreszcie zacząć… Znasz powiedzenie „Zrobione jest lepsze od doskonałego ” ?

strach przed porażką i popełnianiem błędów – „shit happens”, jak mówią i się z tym nie wygra, po którejś liczbie ‘shitów’ człowiek się powoli uodparnia, albo zaczyna wreszcie rozumieć, że wszystkie niepowodzenia po drodze miały jakiś sens i czegoś nauczyły

oczekiwanie natychmiastowych rezultatów – często chcemy coś już, a jak po miesiącu, albo po pół roku nie widzimy efektów swojej pracy, poddajemy się. Nie ma drogi na skróty, efekty przyjdą z czasem. Podobno najczęściej ludzie poddają się, kiedy sukces jest już bardzo blisko

przerażenie wizją, jaka długa droga prowadzi do pożądanych efektów –  z takim przytłaczającym sposobem myślenia ciężko iść do przodu. Jak skupiamy się tylko na tym, kiedy będzie meta, nie dostrzeżemy drogi i tego, co nam daje i czego uczy z biegiem czasu. Nie ma co wybiegać za bardzo myślami i przewidywać, bo życie bywa przewrotne i nigdy nie wiadomo, który zakręt i które skrzyżowanie otworzy nam nowe możliwości

Długa droga i tyle zakrętów….zawrócić ?

 

rozpamiętywanie przeszłości –  życiorysy osób, tych znanych i mniej znanych, które po licznych upadkach, porażkach, niepowodzeniach, próbowały dalej i w końcu odniosły sukces, dają do myślenia (Michael Jordan, Thomas Edison, Chris Gardner, Sylwester Stallone i wielu innych). Póki, będziesz żyć przeszłością, nie zrealizujesz się w ‘tu i teraz’. To jakby włączanie wstecznego biegu, a chodzi przecież o ruszenie do przodu

lenistwo i ‚rozpraszacze’  – sofa taka wygodna, na tefałenie taki dobry serial leci, na fejsie tyle ciekawych rzeczy i tyle memów w necie się posypało po kolejnej wpadce tego polityka, co Cię tak wnerwia. A czas mija…. Im dłużej się lenisz i tracisz czas na bzdety, tym trudniej ruszyć cztery litery i w sumie to stwierdzasz ,że nawet Ci tak fajnie i po co cokolwiek zmieniać i się męczyć. Nie jest trudno się rozkojarzyć w obecnych multimedialnych czasach. Proponuję Ci  zliczyć, ile czasu dziennie spędzasz przeglądając facebooka albo bzdurne strony internetowe. Jeśli nie jest to ściśle związane z Twoją działalnością zawodową, odpuść sobie, tracisz czas i energię.

 

 

                                                                            Cieplutko, milutko, po co się ruszać 😉

 

obawa, że po drodze, coś się utraci –  zawsze tak jest, coś za coś, albo się decydujemy iść do przodu, licząc się z konsekwencjami, albo nie

– myślenie typu „co ludzie powiedzą” – to, że inni mogą uważać, że to, co robisz jest:  niepraktyczne, zbyt dziecinne albo zbyt poważne, nudne i oklepane albo zbyt ekstrawaganckie, dziwne, niezrozumiałe i ogólnie bez sensu,  nie powinno Cię w ogóle obchodzić. To Twoje życie i Twoje pomysły i tak naprawdę tylko te, które w pełni są zgodne z Tobą (a nie z innymi) i Twoimi wewnętrznymi odczuciami, mają szansę powodzenia

skupianie się na przeszkodach po drodze, potknięciach, swoich słabościach  – jak zaakceptujemy fakt, że problemy po drodze się pojawią i zrozumiemy, że nie dotyczy to tylko nas i naszego wyjątkowego pecha, będzie nam o wiele łatwiej. Nie prawda ,że tylko Ty masz pod górkę.

brak grupy wsparcia – jeśli nie masz wokół siebie ludzi, którzy Cię rozumieją, szczerze Ci dobrze życzą (z tym bywa różnie), dodają skrzydeł, będzie Ci ciężko. Otaczaj się ludźmi, którzy dodają Ci skrzydeł, a nie je systematycznie podcinają. Podobno jesteśmy średnią pięciu osób, z którymi spędzamy najwięcej czasu. Czasami wystarczy zmienić środowisko albo przefiltrować grono znajomych, a zobaczy się zmiany we własnym postrzeganiu niektórych rzeczy.

 

Tak jak w przypadku zdrowia , szukaj przyczyn, zamiast bić się ze skutkami. Określ, która z wymienionych przeszkód dotyczy Ciebie, będzie Ci łatwiej ją wyeliminować.

I pamiętaj, że generalnie,  żałować i rozpamiętywać będziesz częściej tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś.

 

Gdzie jesteś dzisiaj na swojej drodze? 

Nie zrobię tego —> Nie potrafię tego zrobić—> Chcę to zrobić —> Jak to zrobić ? —> Spróbuję to zrobić —>  Potrafię to zrobić —>

Zrobię to —> Zrobiłam/Zrobiłem to !

 

 

P.S. Nie bez powodu , ten wpis pojawił się jako pierwszy. Mój blog czekał rok, z różnych powodów, zanim zdecydowałam się opublikować swój pierwszy artykuł…

 

Z pozdrowieniami i życzeniami cierpliwości, wiary w siebie i wytrwałości

Eve

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz